Rude sesje

.


     Jak tylko Ida wysłała mi propozycje miejsca, w którym miałybyśmy się spotkać, nie miałam wątpliwości! Kiedy niewielki skrawek biało-czarnej posadzki zaledwie mignął mi przed oczami wiedziałam, że Królikarnia będzie czystym strzałem w dziesiątkę! Cudowne miejscem dla kogoś, kto znacznie bardziej ceni sobie nietypową architekturę, aniżeli samą naturę. Rozumiecie co chce Wam powiedzieć? Pałacyk po prostu mnie do siebie magnetycznie przyciągnął! Magnetycznie! Miejsce zjawiskowe, choć kompletnie się o nim nie wspomina. W warszawskim zgiełku ludzie znacznie chętniej wybierają zatłoczone Łazienki aniżeli ten nietypowy skwer. Zadziwiające jest to, że cały kompleks usytuowany jest tak naprawdę w bardzo ścisłym Centrum Warszawy (Mokotów, ul. Puławska 114A). Z dala od ulicznego zgiełku, a jednocześnie w idealnym w punkcie komunikacyjnym,
     Warto wspomnieć o samej nazwie. Dlaczego właśnie Królikarnia? Obiekt zawdzięcza swoją nazwę czasom saskim, kiedy urządzono tu zwierzyniec i modnym wówczas zwyczajem było polowanie na króliki. Straszne, prawda? W tylnej części budynku znajduje się piękny, rozległy taras, z którego można obserwować niezwykle malowniczy widok na DolMokotów. Wisienką na torcie jest jednak bordowy bluszcz, który nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Zakochałyśmy się w nim od pierwszego wejrzenia. Jego nietypowa barwa idealnie współgrała ze stawiającą pierwsze kroki jesienią (sesja odbyła się na początku października). Zresztą w połączeniu z moją rudością mieszanka była wybuchowa! Dzisiaj, w Królikarni organizuje się wystawy, koncerty, spektakle, różnego rodzaju spotkania oraz konferencje. Może pogoda nie sprzyja jeszcze leżeniu na leżaku i trzymaniu w rękach pysznej kawy (jest tam również kawiarnia, w której możecie kupić książki!) Jednak dla tych, którzy jeszcze tam nie byli - ZACHĘCAM!




SUKIENKA - ZARA

BUTY - MOHITO


FOTOGRAF - IDA STRZELCZYK

STRONA

INSTAGRAM

A sama sesja? Ida jest wspaniała. Jej niecodzienne poczucie stylu zachwyciło mnie już na samym początku współpracy. To co robi jest zjawiskowe i niesamowicie odróżnia jej portfolio od całej gamy innych fotografów. Nasza współna miłość do czarno – białych wnętrz jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu, że jesteśmy genetycznie zaprogramowane, aby razem coś tworzyć. W grudniu zrealizowałyśmy kolejny projekt, tym razem postawiłyśmy na domowe zacisze oraz grube swetry. Spotkamy się jeszcze nie raz, tego jesteśmy pewne.

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

INSTAGRAM@rudamowi